Załadunek...

Blog

Profesor cykor i góra Górz

W grudniu 2015 r. po raz pierwszy chodziłem po górach. Krupówki i Gubałówka się nie liczą. Pojechałem z przyjacielem i przyjacielem przyjaciela. Obaj się wspinają. Obaj kochają góry. Czyli Proporcje rozsądne, dwóch pasjonatów na jednego świeżaka. Teraz już wiem, że pierwsza wyprawa w Tatry Wysokie zimą to skok na głęboką wodę. Kiedy niczym Trzej Królowie zmierzaliśmy do Betlejemki* nie zdawałem sobie sprawy na co się porywam (nie pierwszy raz zresztą).

* Betlejemka = nasze przytulne, mroźno-gorące, górskie schronienie

Dzięki pomocy moich kompanów byłem profesjonalnie zapożyczono-wyposażony (tylko buty – nówki sztuki – miałem swoje). Ale ale. Mieć to jedno a umieć się tym posługiwać, to drugie. Nie sądziłem, że jeszcze przed 30stką ktoś będzie mi pomagał się ubierać. Początkową niezdarność nadrabiałem jednak głodem wiedzy i nowych doświadczeń. Szukałem emocji i przeżyć to je znalazłem. Razem z Dżonym weszliśmy na Kościelec (2155m). Krótki wywiad na szczycie z Profesorem Cykorem jest do obejrzenia na fan page’u Swim For a Dream. Dlaczego z Prof. Cykorem? Na filmie przez gogle nie widać ale flitrtowałęm wtedy z paniką. Co prawda najgorsze było już za nami. Pokonaliśmy bowiem najbardziej oblodzony i nieprzyjazny odcinek. Jednak silny wiatr i ogromna, wręcz paraliżująca przestrzeń, nie dawała spokoju.

Wtedy jak nigdy zrozumiałem, że nie ma co myśleć o następnych krokach. Trzeba się skupić na tym kolejnym. Tym następnym. To on jest kluczowy. Jeżeli nie wyjdzie to kolejnych kroków może zwyczajnie nie być. Chcąc nie chcąc w takiej chwili żyje się wyłącznie teraźniejszością. Nie wybiegasz w przyszłość i nie marnujesz uwagi na przeszłość. Jest tu i teraz. W niektórych światopoglądach to recepta na szczęście. Obawę na górze zrównoważyło uczucie na dole. Zmęczenie pomieszane z satysfkacją i dumą to wyborna mieszanka. Poprawiona ciepłą strawą stanowi komplet. Siedząc tego wieczoru w schronisku Murowaniec, pochłonięty negocjacjami nad planszą Eurobiznesu i wspominający doświadczenie na szczycie nie miałem wątpliwości… Trzej Królowie wrócą w Góry.

Udostępnij: