Załadunek...

Blog

Dlaczego?

#pomagambomoge

Prosta odpowiedź na pytanie „Dlaczego?”. Dlaczego porzuciłem świetnie zapowiadającą się karierę w renomowanej korporacji? Dlaczego wszystko co mam – czas, pieniądze, serce i potencjał – inwestuję w coś co z założenia nie przyniesie mi zysku? W jakim celu umyślnie poświęciłem to kim byłem by stać się tym kim jestem teraz? Po co lecę na drugi koniec świata by zmarznąć w zimnych wodach oceanu?

Bo w ten sposób jestem w stanie pomóc.

Pomóc rodzinom, które tej pomocy potrzebują. Takim jak rodzina Adasia z Ozorkowa. Kiedy odwiedziłem ich w Ozorkowie zrozumiałem, że nie wszyscy spotykają nieszczęścia chodzące parami. Niektórzy na swojej drodze trafiają na nie w hordach. Bo jak inaczej opisać historię, której dwoma głównymi wątkami jest choroba nowotworowa najpierw u dziecka a potem u wychowującej go w pojedynkę matki? Mimo pędu w jakim żyjemy obok takich historii nie powinno się przechodzi niewzruszonym.
Pomóc tym, którzy mają w sobie potencjał i są gotowi uwierzyć, że mogą pokazać go światu. Dzięki Swim For a Dream zrozumiałem, że nasz głęboko skryty potencjał, na światło dzienne wydobywają inni – rodzina, przyjaciele, mentorzy, nauczyciele, czy nawet zupełnie obcy ludzie. Niektórzy z nich robią to dzięki swojej wiedzy. Inni robią to poprzez przykład, który dają każdego dnia. Jeszcze inni przez bezwarunkową miłość i wsparcie. Czasem wystarczy nawet kilka słów otuchy. Do nas – do mnie i do Ciebie – należy wyłącznie praca. Praca, która jest ciężka ale tego warta.

Pomóc sobie, mimo, że od losu dostałem tak wiele. Mam rodzinę, która obdarzyła mnie mądrą miłością. Mam trochę oleju w głowie, ambicję, zdrowie i energię by pracować nad sobą zmieniając w ten sposób otaczającą mnie rzeczywistość. Mam wyobraźnię dzięki której potrafię marzyć. Czasem mam również odwagę by te marzenia realizować…

Przepłynięcie wpław ponad 20 km z Helu do Gdyni wypłukało mnie ze wszystkiego co miałem. Dało mi również wszystko co mam teraz. Zarówno wtedy jak i dziś, wierzę, że dostałem od życia to czego potrzebuję. Nie znaczy to, że wszystko czego dostaję chcę. Z czasem rozumiem jednak, że właśnie tego było mi trzeba. By coś przemyśleć, by spojrzeć na coś z innej perspektywy, by coś zmienić.

Splot bardzo wielu wydarzeń i doświadczeń spowodował, że poczułem potrzebę zmiany. Potrzebę dania czegoś od siebie. Przede wszystkim chciałem w ten sposób wyrazić swoją wdzięczność. Za życie, za dziadka i innych ludzi, których spotkałem na swojej drodze, za zdrowie, za potencjał.

To uczucie wdzięczność w głównej mierze przyczyniło się do tego, że powstało Swim For a Dream, które radykalnie wszystko zmieniło. Zmiana to w zasadzie dosyć prosta sprawa… Nie znaczy to jednak, że jest łatwa. By coś zmienić potrzebne jest skupienie, praca, determinacja i dystans do siebie. Dystans, który pozwala spojrzeć na siebie (tego tu i teraz) i dostrzec zarówno to co już dobre jak i to co można poprawić. Potrzebna jest również wiara w dwie rzeczy – w to, że można i w to, że warto.

Ja wierzę. Widzę w tym głęboki głęboki sens i dlatego jestem gotów poświęcić wszystko. Dla siebie i dla innych. Robię to bo mogę. Kropka.

Udostępnij: